Koronki z motywów

sobota, 04 sierpnia 2012

Godzinę temu Stenia z Maranciaków poprosiła o rozszyfrowanie takiego schematu:

schemat

To projekt z miesięcznika Duplet, jak sądzę. Moim zdaniem jednego z ciekawszych pism zajmujących się szydełkowaniem. Niestety, Empik (przynajmniej mój – bydgoski) nie chce go wprowadzić do swych sklepów. Cóż, skazani jesteśmy na zdobywanie jego kserokopii lub skanów. To tłumaczy jakość pokazanego schematu.

Sądzę, że sprawiający kłopoty kwiatek można robić na dwa sposoby. Bardziej popularny zaczynamy od 16 oczek łańcuszka, które zamykamy w kółko.

1. okrążenie: 32 półsłupki w kółko.

2. okrążenie: 8 razy powtarzamy to, co w nawiasie (1 słupek w słupek - 3 oczka łańcuszka - pikot z 9 oczek łańcuszka - 3 oczka łańcuszka - opuszczamy trzy słupki).

w trakcie pracy

3. okrążenie: 8 razy powtarzamy to, co w nawiasie (1 półsłupek w słupek - 9 słupków w pikot - 2 oczka łańcuszka - 9 słupków w ten sam pikot - 3 oczka łańcuszka).

w trakcie pracyI kwiatek cały, choć wymagający dopieszczenia.

gotowy kwiatek

Drugi sposób jest wzięty z koronki irlandzkiej. Zamiast oczek łańcuszka, które sprawić mogły tyle kłopotu, można stosować grubsza nitkę na której dzierga się pozostałe oczka.

Swoją drogą ponowne zalogowanie się na najlepsze – mym zdaniem – rękodzielnicze (i nie tylko) forum było dla mnie wielkim i miłym przeżyciem. Sporo czasu tam spędzałem, wiele się tam nauczyłem, grzejąc serce przy niezwykle ciepłych Maranciakach. Dziś jestem raczej jego obserwatorem. Z dwóch powodów: myślę, że pokazywanie tych samych prac na blogu i na forum graniczy z próżnością. Drugi powód to nieumiejętne gospodarowanie czasem, którego stale mi braknie, a po wystukaniu w komputerze adresu: http://www.maranciaki.pl/forum/ i puknięciu w [Enter] wrócić do siebie przed upływem dwóch godzin nie sposób.

Maranto pozdrowienia dla Ciebie i nieustanny podziw, i ukłon czapką do ziemi za tak wielkie dzieło – bezustannie. Życzę by zdrowie wróciło i nigdy Cię już nie opuszczało.

niedziela, 29 lipca 2012

Nie udało się pogody pokonać. Wczoraj chciałem tę serwetkę wprowadzić na bloga. Białą, wolną od piegów czarnych Negrity zupełnie. Faktycznie bielą oczy kłuje, udał się manewr z pralką (za radę z taśmą klejącą dziękuję, dorfi32). Nie koniec to jednak kłopotów. Upięta, przyszpilona, owita krochmalem noc całą przeleżała na wersalce przy oknie otwartym. Rano – ledwom oczy przetarł – pobiegłem niepewny: podziwiać czy płakać. A ona mokra, jakby dopiero co wyszła z kąpieli. Wprost uwierzyć trudno. Upał! Godzin dwanaście! A mokra nadal. Na następne godziny powierzyłem ją rozpędzonym skrzydłom wiatraków. Pomogło!

koronka z liści

koronka z liści - fragment

Biała, 90 na 45 centymetrów, prezentuje się nieźle. Zrobiłem ją z Maxi szydełkiem 1,5. Wraz z ostatnią brugijką oraz sześciokątem ze świecami (zamieszczonym tu  23 stycznia)) ma 9 sierpnia wybrać się wraz z bydgoskimi „Węzełkami” do galerii, aby „się pokazać”. Kciuki trzymajcie.

Jeszcze uzupełnienie. Dwa dni temu umieszczona na blogu brugijka zrobiona jest z beżowych nici Cotton Filet, szydełkiem 1,5. Długa na 104 centymetry, szeroka na 45.

Pamiętacie?

Negrita

Cóż zrobić, Negrita w kadr wchodzi!



środa, 11 lipca 2012

Brugijka, którą ostatnio robiłem, nadal czeka na dokończenie. Będzie z tym roboty niewiele, ponieważ wymiarami pasuje na prostokątny stolik jej przeznaczony. Muszę jedynie zagospodarować nie do końca połączone taśmy. Powoli zaczyna wyłaniać się z niebytu serwetka nowa. Robię ją z najprostszych irlandzkich listków.

 podstawą koronki będą najprostsze irlandzkie listki

Do tej pory powstał kwadrat – kształt w miarę uniwersalny.

 To środek polanowanej serwetki - kwadrat.

Zamiarem jest nadanie jej kształtu zbliżonego do owalu, na długość będzie musiała nieco się wyciągnąć. Dobrze, że wilgotne i gorące powietrze w najbliższych dniach ma mniej grozić – będzie łatwiej szydełkować. Kupiłem piękne nici Anchor Linen w kolorze naturalnego lnu. Szukam pomysłu odpowiedniego do tak szlachetnej barwy. Wielka rzecz z tych nici nie powstanie, ponieważ mam ich jedynie 200g w czterech motkach. Może zrobię kilka drobiazgów, gdy pomysł nie przyjdzie.



co będzie

a gdy mi już nie będzie tak ciężko bez ciebie

kiedy słońce znowu zacznie wschodzić i zachodzić

kiedy kwiaty żyć zaczną

przylecą żurawie

co będzie

 

a gdy mi już nie będzie tak strasznie bez ciebie

gdy noce zbyt czarne znowu księżyc oświetli

a gwiazdy znajdą odbicia w jeziorze

co będzie

 

co będzie

jeśli spotkam ciebie

wtorek, 29 grudnia 2009

Mam nadzieję, że kończy się czas dany mi na wiele przemyśleń, bo cóż innego robić mogę od dwóch miesięcy, zwiedzając jedną chorobę po drugiej. Nie był on jednak niemiły totalnie. Choinki, co prawda,  nie było – przez Zbója, jego charakter i waga drzewko wigilijne pokonują każde. Dzielnie zastępuje ją świerkowy stroik z siankiem, Dzieciątka figurką, świecą i szydełkiem tworzonymi ozdobami. Jego ozdobą szczególną były przez Was słane życzenia, telefony, komentarze… Dziękuję.

Koniec roku, więc zaległości czas gwałtem nadrabiać. Wyróżniony znakiem „Kreatywnie! Bez końca!” dopełniam obowiązku wytypowania blogów, których autorzy bardziej niż ja na nie zasługują. Są to miejsca, które zadziwiają radością, prostotą i życzliwością autorek. Klikajcie na te adresy, będzie to czas tak piękny jak minione święta.

Tytuł:

wyróżnienie Kreatywnie!

z wielką satysfakcją przyznaję autorom miejsc w Internecie szczególnych:

http://milczenie-nitek.blogspot.com/

http://magbod.blox.pl

http://piumka.blogspot.com/

http://zilonka.blox.pl/html

http://brbaratoja.blog.onet.pl/

http://welniaczki.blox.pl/html

http://uantoniny.blogspot.com/

http://nitka-ma-dwa-konce.blog.onet.pl/

http://fascinata.blox.pl/html

http://blog.malvadesignstudio.com/ z nadzieją, że jego autorka odzyska czasu choć kropelkę, by dalej go tworzyć…

Wyróżnienie ma przypisane zasady, do których należy zastosować się. Oto one:

  1. Wybierz dokładnie 10 blogów robótkowych. Wyślij mailem blogowiczkom/blogowiczom wiadomość ze znaczkiem i informacją o swoim wyborze lub zostaw komentarz na ich stronie.
  2. W swoim blogu opublikuj notatkę. Umieść w niej znaczek wraz z linkiem do strony tej osoby, która przekazała Ci wyróżnienie. Umieść zasady wyróżniania oraz linki do wybranych blogów (uzasadnienie wyboru mile widziane).
  3. Przekazując wyróżnienie zyskujesz promocję własnej strony i pomagasz odkrywać nowe blogi.

Patrycja, autorka pierwszego z wyróżnionych blogów, jest sprawcą zmiany moich szydełkowych planów. Na początku grudnia zacząłem heklować białą serwetkę, na której w czasie Bożego Narodzenia stanąć miał anioł. A że czas zimowy, otaczać go miały śniegowe zaspy. Robótka ta wciąż jest tylko marzeniem. Zulka, Dehajola i Magbod – na te zaspy poczekać musicie. Może nie tak długo, bo prognozy znowu o śniegu na mówią. Jak wyżej pisałem – wszystko przez Patrycję. Na jej blogu „Milczenie nitek” wyczytałem, że mieszka w Irlandii. Ja nigdy w tym kraju nie byłem, niewiele wiem o nim. Jedyne, co z tym miejscem kojarzę na serio, są… koronki irlandzkie. Znajomość z nimi właściwie jest teoretyczna. Żadnej tą techniką pracy nie robiłem. Więc robić zacząłem. Wzorek chyba najprostszy z możliwych, od wczorajszego pierwszego od miesięcy z „łoża boleści” powstania na próbę, stawać się zaczął nie tylko marzeniem. Popatrzcie sami:

początek robionej koronki irlandzkiej

Ślubuję, jeśli kciuki choć przez chwilę trzymać będziecie, do końca roku ta – niewielka, niełatwa – serwetka już będzie gotowa.

Nici Muza 30 tex x 4, szydełko nr 6 (1,00 mm) japońskie. Każdemu takiego szydełka życzę. Kankanko, jest w Bydgoszczy pasmanteria Marco, w której można takie szydełka zamówić (jeśli jest się cierpliwym). Widziałem też takie w pasmanterii internetowej „To i Owo” – jednak tylko grube w talii. Szydełka te jednak nie są bez grzechu: kosztują kilkanaście, a niekiedy więcej, złotych.

 

czwartek, 04 czerwca 2009

Niekiedy robótka tworzona szydełkiem potrafi zaskoczyć. Tak było z motywem, który pragnę dziś pokazać. Praca w zasadzie niewielka – trzy okrążenia, oczka też najprostsze – łańcuszki i słupki.

Zaczynamy od kółka z sześciu oczek łańcuszka.

  1. okrążenie: 3x(4 sł. w kółko – 4 o. łc.)

  2. okrążenie: 3x[4x(2 sł. w słupek – 8 o. łc.)]

  3. okrążenie: 3x(2 sł. w słupek – 2 sł. w słupek – 4 słupki – 2 sł. w słupek – 2 sł. w słupek – 12 o. łc.). Nić odciąć i zakończyć.

mały motyw

Niby nic. Robi się szybko, liczyć prawie nie trzeba. Urokiem zda się nie grzeszyć. Spróbujmy potraktować to „coś” jak motyw koronki irlandzkiej. Spróbujmy kilka takich motywów połączyć w większą całość. Można to robić na wiele sposobów...

Zapewniam, że zabawa przednia.

poniedziałek, 18 maja 2009

Wiele zaległości się porobiło i na blogu, i w codziennych obowiązkach, a ja – miast tym się zajmować – kilka godzin dziennie spędzam krążąc po lecznicach. „Zapalił” mi się bark prawy, do tego stopnia, że z kłopotem przychodzi mi i pisanie, i (co gorsza) szydełkowanie. Nieco to denerwuje, bo zaległości rosną. Postaram się jednak  wystukać opis wykonania motywów średnich i małych koronkowej „Gerbery”, bo może ktoś zaczął ten sympatyczny wzór szydełkować.

Motyw średni koronki

Motyw średni:

5 o. łc. zamknąć w kółko oczkiem ścisłym

1.     okr. 10 płsł. w kółko

2.     okr. 10x(1 sł. w półsłupek - 3 o. łc.)

3.     okr. 10x(7 płsł. w łuk)

4.     okr. 10x(1 sł. w środkowy półsłupek – 5 o. łc.)

5.     okr. 10x(w łuk robić: 1 sł. – 1 o. łc. – 1 sł. – 1 o. łc. – 1 sł. – 2 o. łc.)

6.     okr. 10x(w łuk z dwóch oczek: 1 sł. – 1 o. łc. – 1 sł. – 2 o. łc. – teraz w słupek: 1 sł. – 1 o. łc, - 1 sł. – 2 o. łc.)

7.     okr. 10x(1 płsł. w łuk z dwóch oczek łańcuszka – 3 o. łc. – 1 sł. w łuk z jednego oczka łańcuszka – 3 pikoty – 3 o. łc.)

Małe motywy różnią się nieco między sobą. Te znajdujące się wewnątrz serwetki są sześciokątami, natomiast zewnętrzne są pięciokątami.

Dwa motywy małe

Motyw mały wewnątrz serwetki:

5 o. łc. zamknąć w kółko oczkiem ścisłym

1.     okr. 12 półsłupków w kółko

2.     okr. 6x(1 płsł. w półsłupek – 2 o. łc. – 1 sł. w półsłupek – 3 pikoty – 2 o. łc.)

Motyw mały na zewnętrz serwetki:

5 o. łc. zamknąć w kółko oczkiem ścisłym

1.     okr. 10 półsłupków w kółko

2.     okr. 5x(1 płsł. w półsłupek – 2 o. łc. – 1 sł. półsłupek – 3 pikoty – 2 o. łc.)

Połączenie motywów widoczne jest na zdjęciach. Jeśli coś nie jest do końca zrozumiałe – piszcie.

wtorek, 05 maja 2009
Wielce dziękuję za komentarze. Czyżby rosło grono sympatyków starszych już nieco koronek? „Gerbera” w moim wykonaniu zdobi kilka domów. To wzór, który spotyka się ze sporym zainteresowaniem.

Jeszcze słów kilka nawiązujących do stożków, które były częścią pierwszej mej serwetki tym wzorem robionej. Jeśli pamięć moja będzie miała lepsze kilka minut, może przypomnę sobie jak je robiłem. Nie omieszkam wówczas Wam o tym napisać.

Nie wiem czy gerbery na grządkach hodować jest trudno. Te z nici robione, choć nie rosną szybko, w uprawie kłopotów nie sprawiają. Wzór nie jest trudny, jednak zrobienie jednego motywy jest bardzo czasochłonne – zajmuje mi kilka godzin. Jednak Wam pewnie uda się ten rekord pobić bez wysiłku.

Duży motyw koronki Gerbera

Szydełko 1,5. Nici MAXI.

Pracę zaczynamy od kółka z 10 oczek łańcuszka. Oczywiście na początku okrążenia robimy jedno lub dwa oczka łańcuszka wysokości. Natomiast półsłupki robimy wkłuwając szydełko pod jedną (tylną) nitkę, przez co uzyskujemy efekt żebrowania gerberowej kryzy.

  1. 20 płsł.

  2. 20x(1 sł. w półsłupek – 1 o. łc.).

  3. 20x(1 płsł. w oczko łańcuszka – 5 o. łc.).

  4. 20x(3 płsł. w łuk – 1 o. łc. - 3 płsł. w ten sam łuk).

  5. 4 płsł. w trzy półsłupki i oczko łańcuszka – 19x(1 o. łc. - 8 półsłupków w oczko łańcuszka, sześć półsłupków i oczko łańcuszka). Podobnie robimy na każdym płatku gerbery – w każde oczko łańcuszka wbijane są zatem dwa półsłupki dzielone oczkiem łańcuszka, a między nimi rosnąca liczba półsłupków wkłuwanych pod jedną nitkę). Okrążenie kończymy 1 oczkiem łańcuszka i czterema półsłupkami, po czym zamykamy je oczkiem ścisłym. W ten sposób mamy zaczęte 20 płatków gerbery, na szczycie których jest zawsze oczko łańcuszka, a po bokach parzysta liczba półsłupków. Ta liczba półsłupków w kolejnych okrążeniach rośnie zawsze o 2. Opis następnych okrążeń podaję już w skrócie.

  6. 20 płatków z jednym o. łc. na szczycie i 10 półsłupkami po bokach.

  7. 20 płatków z jednym o. łc. na szczycie i 12 półsłupkami po bokach.

  8. 20 płatków z jednym o. łc. na szczycie i 14 półsłupkami po bokach.

  9. 20 płatków z jednym o. łc. na szczycie i 16 półsłupkami po bokach.

  10. 20 płatków z jednym o. łc. na szczycie i 18 półsłupkami po bokach.

  11. Teraz na każdym boku płatka robimy: 20x(6 płsł. w sześć środkowych półsłupków – 3 o. łc.). Kończymy ten etap oczkiem ścisłym i odcinamy nitkę. W ten sposób tworzy się jakiś wielki kłąb zamotanych nici, który – podobnie jak świeżo wykluty łabędź – nie jest piękny. Na to trzeba poczekać jeszcze osiem okrążeń.

  12. Przymocowujemy nitkę do wierzchołka płatka. 20x(1 płsł. w wierzchołek płatka gerbery – 6 o. łc.).

  13. W każdy łuk robimy: 1 sł. - 1 o. łc. - 1 sł. - 1 o. łc. - 1 sł. - 1 o. łc. - 1 sł. - 1 o. łc.

  14. 20x(w łuk na wierzchołkiem: [1 sł. - 1 o. łc. - 1 sł. – 1 o. łc.] - opuszczamy jeden łuk – w kolejny łuk: [1 sł. - 1 o. łc. - 1 sł. - 1 o. łc.]).

  15. 40x(1 płsł. w łuk między grupami słupków – 3 o. łc. - 1 sł. w łuk między słupkami – 3 pikoty z trzech oczek łańcuszka w ten słupek – 3 o. łc.). Nic odciąć i zakończyć.

  16. 40x(1 płsł. w środkowy pikot – 5 o. łc.).

  17. W każdy łuk robimy: 1 sł. - 1 o. łc. - 1 sł. - 1 o. łc. - 1 sł. - 1 o. łc.

  18. W łuk nad wierzchołkiem płatka robimy: 1 sł. - 1 o. łc. - 1 sł. - 5 o. łc.

  19. 40x(1 płsł. w długi łuk – 3 o. łc. - 1 sł. w krótki łuk – 3 pikoty na tym słupku – 3 o. łc.). Nić odciąć i zakończyć. Prawda, że nie było to trudne? A efekt wart włożonego w serwetkę czasu.

Jedyną trudnością może być zawiłość opisu, bo starałem się, by był bardzo skondensowany. Może jakąś pomocą będzie odręczny szkic, choć w to wątpię, bo rysownik ze mnie mniej wprawny niż pisarz.

Schemat zewnętrznej kryzy

Duże motywy koronki łączymy ze sobą w kwadrat trzema środkowymi pikotami. O motywach mniejszych – wkrótce.

czwartek, 30 kwietnia 2009
Po serwetce z łabędziami pora powspominać inny wzór. Nazywam go często „Gerbera”.

koronekczar_105

O ile dobrze pamiętam, źródłem zachwycenia się tym wzorem była wydana ze dwadzieścia lat temu jedna z obcojęzycznych gazet, zobaczona przypadkiem. Praca w niej pokazana liczyła chyba dwa wieki. Była to szydełkiem robiona, bodajże wełniana, kapa na łóżko, łoże nawet, jakie w dawnych sypialniach bywało.

Zafrapował mnie ten wzór natychmiast. Zbliżały się imieniny mej Mamy. Była więc to niezwykła okazja, by wykazać się czyś więcej niż „zwykłą” serwetką. Wziąłem urlop, pojechałem do Janowca Wielkopolskiego. Znalazłem tam w okolicy rynku dziwny hotelik, w którym – jako jedynego mieszkańca – zamykano mnie samego o godzinie 15, by rankiem zwrócić mi wolność. Chcąc nie chcąc tajemnica mego imieninowego dziergania była więc pilnie strzeżona.

Udało mi się zrobić bieżnik prostokątny, z sześciu kółek. Dwa na trzy motywy. Łączyły je kółeczka średnie. Jednak wyglądały one zupełnie inaczej niż na zdjęciu powyżej. Zgodnie z gazetowym pierwowzorem stożka kształt miały. Stożka lekko pofałdowanego, wysokiego na jakieś 7-8 centymetrów. W chwili gdy w imieniny Wandy ten prezent Mamie swej wręczałem, przemknęło mi przez głowę, że przypomina on nieco surrealistyczny... biustonosz.

Prezent zrobił jednak wrażenie. Mama powiedziała: No wiesz, takie piękne serwetki robisz, więc po co kupiłeś ten bieżnik, na pewno za wiele pieniędzy...

Ale dumny byłem!

koronekczar_106

Jeśli teraz kiedykolwiek wracam do „Gerbery”, robię ją bez oryginalnych stożków. Nie przez skojarzenie, a dlatego, że przeszkadzają one w zwykłym serwetki używaniu. Stożki zastępuję innym okrągłym motywem, nazwijmy go średnim. Poza tym potrzeba jeszcze nieco motywów sześciokątnych małych do wypełnienia miejsc wewnątrz serwetki oraz – bardzo im podobnych – motywów pięciokątnych, wstawianych na brzegach.

Główna ozdobą bieżnika jest pofałdowana kryza:

koronekczar_107

Pokazany na zdjęciach bieżnik robiłem z „Maxi” szydełkiem 1,25. W kolejnych wpisach blogowych postaram się pokazać, że wzór ten do łatwych, naprawdę, należy.

czwartek, 05 lutego 2009
Jest wreszcie czas, by załagodzić rany zadane ciekawości, gdy w grudniowej notce pisałem o koronce, która powstawała na... podłodze.

 

koronka z kadratów

 

Oczarowała mnie od pierwszej chwili. Nakładające się wzajemnie na siebie koła, po bliższym przyjrzeniu się okazały się kwadratami. Była to serwetka z motywów, wykończona doskonale do wzoru pasującymi półkolami. Wzór zdobyłem (w tamtych czasach robótkowe gazety dosłownie się zdobywało) u sprzedawczyni w MPiK-u, którą także koronki interesowały. Chyba nadal ma u siebie zbiór pierwszych numerów słowackiego miesięcznik „Dorka” – wydawanego jeszcze w formacie poziomym – którego nie udało mi się od niej wydobyć, odkupić czy wycyganić(!).

Koronka, o której piszę, była ozdobą francuskiego magazynu poświęconego głównie miłośnikom dziergania swetrów – „Nicole”. Zdjęcie – było, schemat graficzny koronki brzegowej – był. Wzór podstawowego kwadratu też był – niby!

Niby, a jakby go wcale nie było. Wydawca nie zamieścił schematu, a jedynie prawie całostronicowy opis. Oczywiście po francusku!

Pracowała wtedy ze mną wspaniała dziewczyna – o równie wspaniałym Henryka. Znała francuski, nauczyła się go sama – nie było wtedy szkół czy kursów językowych dostępnych jak dziś. Także potrafiła robić szydełkiem koronki. Piękne, z nadzwyczaj cienkich nici. Jedną z nich zachowałem w mych zbiorach:

 

serwetka Heni

 

Henia zgodziła się pomóc w językowych bojach, by francuski opis uczynić strawnym dla naszych zachłannych, zaopatrzonych w szydełka łapek. Pamiętam, że siedzieliśmy na podłodze i niebieskim dywanie. Ona – guru językowa, ja – taki sobie sekretarz z długopisem. Praca nie była łatwa, toć wydawcy wszystkich opisów stosują skróty, których w dostępnej wtedy literaturze szukaliśmy na próżno. Powoli jednak i z tym dawaliśmy sobie radę. Nie muszę pisać z jaką dumą na następny dzień prezentowaliśmy sobie nawzajem zrobione kwadraty!

 

na wystawie

 

Serwetek tym wzorem zrobiłem kilka, choć sporego wkładu pracy wymagały. Prawie zawsze zdobiły wystawy mych szydełkowych dłubanek. Nigdy też chętnego ich posiadania nie musiały długo wyglądać...

wtorek, 02 grudnia 2008

Jestem skonfundowany. Zakłopotanie to zrodziła informacja o tym, że truscaveczka nominowała mnie do nagrody Uber Kreativ Blog. Jasne, że sprawiło mi to radość (i to jeszcze jaką!). Kłopot w tym, że nie wiem z czym się to je. Nagroda z reguły jest sprawą frajdą, lecz wolałbym wiedzieć czym zasłużyłem na nią ja – początkujący blogowicz. Nie dość, że początkujący, to jeszcze leniwy - pisujący niezbyt często i raczej nieregularnie.

Nie wiem czy taka nominacja zobowiązuje do czegoś poza radością i staraniem się o bardziej sumienne redagowanie tych stron.

Stąd tytułowa prośba o ratunek. Oświećcie mnie (błagam) - co mam teraz czynić!!!

Jako nominat zastąpiłem swe przykomputerowe krzesło… fotelem. Siedzę w nim i przyszło mi do głowy, by napisać swoją koronkową… biografię – zajęcie to chyba należne nominatom  spoczywających na laurach. Zacznę Was tym zadręczać od najbliższego blogowego wpisu. Jedynym dla ratunkiem może być ostry, zbiorowy sprzeciw, wyrażony w dziesiątkach (tak, tak!) komentarzy!

Tytułem wprowadzenia zamieszczam stare jak ja zdjęcie jednej z mych serwetek (niech podsycę Waszą ciekawość) powstałej na… podłodze.

 

Koronka

 
1 , 2